Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z moją kolekcją mazideł do ust, część druga tego posta wkrótce. Zdjęcia ust słabe, ale może coś zobaczycie. Zapraszam do czytania.
Na pierwszy ogień - Essence XXXL longlasting lipgloss z efektem matującym.
Dostępność: Natura, Hebe, Tesco (w niektórych widziałam szafy Essence)
Cena: ok. 10zł
Kolor: 06 Soft Nude
Trwałość: Bez jedzenia i picia utrzymuje się ok. 2 godzin
Zapach: kawowy
Działanie: Nie wypowiem się na temat koloru, bo miał być nude i taki jest, matowi, chociaż trzeba czekać, aż wyschnie, może podkreślać suche skórki.
Błyszczyk Eveline Lovers ultra shine lipgloss
Dostępność: Rossmann
Cena: ok. 13zł
Kolor: Nie mam numerka, bo etykietka się starła, zdjęcie tego nie oddaje, ale jest delikatnie różowy.
Trwałość: Spokojnie wytrzymuje kilka godzin, pomimo jedzenia, czy picia.
Zapach: Piękny, brzoskwiniowy!
Działanie: Błyszczyk nie pozostawia tłustej warstewki, nie da się "jeździć wargami po sobie", jest dość gęsty, dzieki czemu dłużej utrzymuje się na ustach.
Mój ulubiony błyszczyk, przed nim w ogóle nie lubiłam uch używać.
Dostępność: Rossmann
Cena: ok. 10zł
Kolor: nr 3, czerwony
Trwałość: Kilka godzin, szybciej ściera się, przy jedzeniu
Zapach: Nie wiem jak to określić, kojarzy mi się z takim pudrowym zapachem
Działanie: Naprawdę matowi, dając naturalny efekt, bez widocznych suchych skórek (zdjęcie tego nie oddaje, wyszło chyba najgorsze). Kolor jest intensywny, ja jednak polecam wytrzeć najpierw szczoteczkę w chusteczkę, aby zebrać nadmiar kosmetyku, pomalować usta samą "resztką", wtedy efekt jest naprawdę dużo lepszy. Efekt na ostatnim zdjęciu :)
Jestem fanką kosmetyków o niskich cenach (studencki budżet), jak i dobrym działaniu. Wszystkie 3 kosmetyki spełniają moje wymagania i uważam je za godne polecenia. Mam nadzieję na nowe łupy na zbliżającej się promocji w Rossmannie.
Prezentacja w czerwieni, z daleka wygląda chyba lepiej niż z bliska :)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz