Nie chciałam robić niczego radykalnego, czego mogłabym żałować, wiec postanowiłam pocieniować końcówki z nadzieją na uzyskanie jakiegokolwiek skrętu. Na początku próbowałam metoda Anwen, za pomocą kilku kucyków. Związałam kucyka na czubku głowy, ucięłam centymetr, potem wypuściłam trochę włosów i znowu ciach, wyszły mi chyba 4 kucyki. Niestety po rozpuszczeniu nie było widać efektów, jakbym nic z włosami nie zrobiła. Odpaliłam wiec youtuba i szukałam dalej, znalazłam sposób, polegający na zrobieniu kucyka, z pozycji "głową w dół" i tylko jednego "ciach". I wiecie co? To zadziałało! Efekt stopniowania był bardzo delikatny, ale po myciu i naturalnym wysuszeniu zauważyłam, ze włosy podłapały i coś zaczęło się dziać :)
A jakie plany na lipiec? Planuję wielkie denko, bo mam ochotę na nowe zakupy, ale niestety kosmetyki wychodzą mi już z szafki. Będę wiec stopniowo zużywać.
MYCIE
-Płyn Facelle aloesowy - nie jestem pewna, czy to on nie był sprawca łupieżu i swędzenia skóry, ale skoro nie mam dowodów, to jeszcze chwile go poużywam, myje przyzwoicie, pozostawia włosy świeże
- Alterra Sensitive - jeszcze nieużywany, pachnie jak jogurt :)
- Kallos Omega - mój nowy nabytek, uwielbiam myc włosy Kallosami, innych odżywek do mycia jeszcze nie używałam, wiec nie mam porównania
- Isana Intensive Pflege - kupiłam z ciekawości "bo promocja", słyszałam raczej negatywne opinie, a ja jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczona! Dobrze myje, jest super wydajny, bo świetnie się pieni, niweluje swędzenie skory, ładnie pachnie. Na razie same plusy.
ODŻYWIANIE
- Isana Oil Care - moja ukochana odżywka b/s
- Ziaja Intensywny Kolor - naprawdę uwielbiam ta maskę, nie spodziewałam się cudów za te parę złotych, a jednak!
- Planeta Organica balsam cedrowy - całkiem niezły, chociaż szalu niestety nie ma, pachnie ładnie ziolowo, ciężko wydobyć go z butelki
- Ziaja masło kakaowe - kolejny ulubieniec!
- Isana odżywka w spray'u - miałam do niej kilka podejść, krzywdy nie robi, ale tez jakoś szczególnie nie wpłynęła na wygląd włosów
- BingoSpa maska z jedwabiem i elastyna - jakaś proteinowa tez się przyda, chociaż jest dla mnie taka neutralna
OLEJOWANIE
- Green Pharmacy olejek łopianowy do włosów wypadających - miałam stosować na skórę głowy, ale tylko wzmagał wypadanie, za to na długość sprawdza się genialnie, włosy są dociążone
- Babydream Fur Mama - chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Działanie ma dobre, ale nie jakieś oszałamiające, chętniej zużyję ze względu na zapach
INNE
- Joanna Rzepa - będę używać, nie ze względu na przyrost, tylko na łupież i swędzenie, o którym wcześniej wspomniałam, może da rade
- Nafta kosmetyczna - znienawidziłam ja na początku wlosomaniactwa, kiedy jeszcze miałam włosy suche jak wiór, zrobiła mi wtedy niezłą masakrę. Po dwóch latach dostaje druga szanse :)
- Isana suchy szampon - niezły śmierdziuch
- Marion olejek - dobre silikonowe serum
- Babydream Puder - tez w zamyśle suchy szampon
Oby projekt denko był udany :)






No kochana, niesamowite fale <3
OdpowiedzUsuń