poniedziałek, 29 czerwca 2015

Podcięcie i lipcowe włosowe plany

Od dawna chodził za mną pomysł podcięcia włosów, jakiejś zmiany. Moje prosto obcięte włosy do połowy pleców już mnie zwyczajnie nudziły, przestały się układać tak jak chciałam, końcówki wyglądały ciężko, topornie, a włosy się puszyły, bo nie chciały się ani podkręcać, ani ładnie prostować. Wyglądały mniej więcej tak:


Nie chciałam robić niczego radykalnego, czego mogłabym żałować, wiec postanowiłam pocieniować końcówki z nadzieją na uzyskanie jakiegokolwiek skrętu. Na początku próbowałam metoda Anwen, za pomocą kilku kucyków. Związałam kucyka na czubku głowy, ucięłam centymetr, potem wypuściłam trochę włosów i znowu ciach, wyszły mi chyba 4 kucyki. Niestety po rozpuszczeniu nie było widać efektów, jakbym nic z włosami nie zrobiła. Odpaliłam wiec youtuba i szukałam dalej, znalazłam sposób, polegający na zrobieniu kucyka, z pozycji "głową w dół" i tylko jednego "ciach". I wiecie co? To zadziałało! Efekt stopniowania był bardzo delikatny, ale po myciu i naturalnym wysuszeniu zauważyłam, ze włosy podłapały i coś zaczęło się dziać :)


A jakie plany na lipiec? Planuję wielkie denko, bo mam ochotę na nowe zakupy, ale niestety kosmetyki wychodzą mi już z szafki. Będę wiec stopniowo zużywać.



MYCIE

-Płyn Facelle aloesowy - nie jestem pewna, czy to on nie był sprawca łupieżu i swędzenia skóry, ale skoro nie mam dowodów, to jeszcze chwile go poużywam, myje przyzwoicie, pozostawia włosy świeże
- Alterra Sensitive - jeszcze nieużywany, pachnie jak jogurt :)
- Kallos Omega - mój nowy nabytek, uwielbiam myc włosy Kallosami, innych odżywek do mycia jeszcze nie używałam, wiec nie mam porównania
- Isana Intensive Pflege - kupiłam z ciekawości "bo promocja", słyszałam raczej negatywne opinie, a ja jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczona! Dobrze myje, jest super wydajny, bo świetnie się pieni, niweluje swędzenie skory, ładnie pachnie. Na razie same plusy.


ODŻYWIANIE

- Isana Oil Care - moja ukochana odżywka b/s
- Ziaja Intensywny Kolor - naprawdę uwielbiam ta maskę, nie spodziewałam się cudów za te parę złotych, a jednak!
- Planeta Organica balsam cedrowy - całkiem niezły, chociaż szalu niestety nie ma, pachnie ładnie ziolowo, ciężko wydobyć go z butelki
- Ziaja masło kakaowe - kolejny ulubieniec!
- Isana odżywka w spray'u - miałam do niej kilka podejść, krzywdy nie robi, ale tez jakoś szczególnie nie wpłynęła na wygląd włosów
- BingoSpa maska z jedwabiem i elastyna - jakaś proteinowa tez się przyda, chociaż jest dla mnie taka neutralna


OLEJOWANIE

- Green Pharmacy olejek łopianowy do włosów wypadających - miałam stosować na skórę głowy, ale tylko wzmagał wypadanie, za to na długość sprawdza się genialnie, włosy są dociążone
- Babydream Fur Mama - chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Działanie ma dobre, ale nie jakieś oszałamiające, chętniej zużyję ze względu na zapach


INNE

- Joanna Rzepa - będę używać, nie ze względu na przyrost, tylko na łupież i swędzenie, o którym wcześniej wspomniałam, może da rade
- Nafta kosmetyczna - znienawidziłam ja na początku wlosomaniactwa, kiedy jeszcze miałam włosy suche jak wiór, zrobiła mi wtedy niezłą masakrę. Po dwóch latach dostaje druga szanse :)
- Isana suchy szampon - niezły śmierdziuch
- Marion olejek - dobre silikonowe serum
- Babydream Puder - tez w zamyśle suchy szampon

Oby projekt denko był udany :)